Tytuł: Dom kości
Autor: Graham Masterton
Wydawnictwo: Replika
Rok wydania: 2011
ISBN: 978-83-76741-24-6
Ocena: 9/10
Aż wstyd się przyznać, ale to moje pierwsze spotkanie z Mastertonem. Z pewnością jednak nie ostatnie. Dom kości wciągnął mnie niesamowicie, na szczęście tylko w przenośni...
Ale po kolei.
Johna, osiemnastolatka z jednym małym syfkiem koło nosa, życie zmusza do podjęcia nowej pracy w firmie zajmującej się handlem nieruchomościami. Już w pierwszy dzień chłopak naraża się szefowi, panu Vane. Zostawiony bowiem sam w biurze, ulega natarczywemu klientowi, wydając mu klucze do jednego z domów. Szybko okazuje się, że popełnił błąd - dom bowiem figuruje na specjalnej liście pryncypała, liście ofert, którymi zajmuje się osobiście, a do których inni nie mają prawa dostępu.
Następnego dnia okazuje się, że klient, któremu John wydał klucze, zaginął w tajemniczych okolicznościach. Równocześnie w wiadomościach podają informację o budynku, w którego ścianach podczas wyburzania znaleziono kilkadziesiąt ludzkich szkieletów. Chłopak szybko kojarzy fakty - ten dom również znajduje się na liście pana Vane'a...
Następnego dnia okazuje się, że klient, któremu John wydał klucze, zaginął w tajemniczych okolicznościach. Równocześnie w wiadomościach podają informację o budynku, w którego ścianach podczas wyburzania znaleziono kilkadziesiąt ludzkich szkieletów. Chłopak szybko kojarzy fakty - ten dom również znajduje się na liście pana Vane'a...
Jedyne, czego żałuję po lekturze, to fakt, że ta książka jest taka krótka. Czyta się ją szybko, akcja jest bardzo dynamiczna, wciąż coś się dzieje. Autor po mistrzowsku dawkuje napięcie, a skoro mnie skóra cierpła i serducho waliło - to znaczy, że książka jest rewelacyjna. Jedna z najbardziej trzymających w napięciu historii, jakie czytałam ostatnimi czasy. To jest fascynujące, takie przetworzenie najgorszych koszmarów, jakie może wytworzyć nasz umysł, i stworzenie z tego genialnej powieści grozy.
A na deser do książki dołączone są trzy opowiadania - Szara Madonna, Kształt bestii oraz Pośpieszny Potwór. Nie będę przybliżać ich treści, powiem tylko, że robią ogromne wrażenie. W końcu trudną sztuką jest zmieścić na niewielu stronach tyle grozy i przerażającego napięcia, że później trudno zasnąć...
Na koniec jeszcze mała zapowiedź - już za jedenaście dni na rynku, nakładem wydawnictwa Replika, pojawi się nowa książka Mastertona - Krzywa Sweetmana. Miałam okazję zapoznać się z nią, niestety bardzo pobieżnie. I nie mogę się doczekać, aż przeczytam ją porządnie ;-)
Za Dom kości dziękuję bardzo wydawnictwu Replika.
