Pokazywanie postów oznaczonych etykietą horror. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą horror. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 28 sierpnia 2012

"Desperacja" Stephena Kinga


Tytuł: Desperacja
Autor: Stephen King
Wydawnictwo: Albatros
Rok wydania: 2010

Na początek znów muszę Was przeprosić za nieobecność. Przez ostatni miesiąc miałam na głowie tyle różnych spraw, że chwilowo moje czytelnictwo pogrążyło się w zawieszeniu. Postaram się wrócić do żywych i Was w końcu poodwiedzać, bo stęskniłam się za Waszymi recenzjami!

A teraz o Desperacji. Dorwałam egzemplarz kieszonkowy w Biedronce - kiedy zobaczyłam nazwisko na okładce, wcale się nie zastanawiałam. King zawsze był dla mnie mistrzem grozy, napięcia i atmosfery amerykańskiego "nigdzie". Robił wrażenie nieziemskie. Ostatni raz czytałam go bardzo dawno temu, tym chętniej rzuciłam się na to tomiszcze. 

Droga numer pięćdziesiąt, nazywana najmniej uczęszczaną drogą Ameryki. Wiedzie przez dzikie, upiorne pustkowia Nevady. Wzdłuż niej rozrzucone są malutkie, klaustrofobiczne miasteczka, a na pustyni dookoła czają się kojoty, skorpiony, ścierwniki i grzechotniki.  W promieniu wielu kilometrów nie ma co liczyć na choćby jedną życzliwą duszę. To tam właśnie upiorny gliniarz czyha na swoje ofiary... Zatrzymuje bogu ducha winnych nieszczęśników, którzy odważyli się ruszyć tą drogą, aresztuje pod byle pretekstem i zawozi do Desperacji - miasteczka sprawiającego wrażenie wymarłego (bo dlaczego nikogo nie ma na ulicach...?). Młode małżeństwo, rodzina z dwójką dzieci, starzejący się pisarz i miejscowy weterynarz muszą walczyć z czymś, czego nigdy wcześniej nie spotkali. Tylko czy ich desperacja wystarczy, by wydostać się z tego tak dobrze nazwanego miasteczka?

Cóż... Czegoś w tej powieści jest za dużo. Zbyt wiele kluczowych kwestii wyjaśnia się zgodnie z zasadą deus ex machina. Burzy się spójność, gmatwa sens i w gruncie rzeczy wiele do siebie tu nie pasuje. Bo czy powinno mieszać się Boga do klasycznego horroru? Zawsze, gdy natykałam się na coś takiego, zgrzyt był niemożebny. Co prawda tutaj to aż tak nie boli (choć jest rzeczywiście kluczowe), to i tak mi przeszkadza. Do tego muszę przyznać, że nie jest to poziom mistrza Kinga, do którego przywykłam. 

Poza tym arsenał środków jak najbardziej typowy dla Kinga i horroru w ogóle, dzięki czemu możemy ze spokojem Desperację nazwać klasyczną powieścią grozy, także charakterystyczną dla dorobku Kinga. Choć zdecydowanie nie umieściłabym tej książki w gronie jego najlepszych dzieł - myślałabym raczej o jakiejś niższej półce - to i tak dla miłośnika gatunku i mistrza będzie to bardzo dobra lektura. 

środa, 27 czerwca 2012

"Zły wpływ" Campbella


Tytuł: Zły wpływ
Autor: Ramsey Campbell 
Wydawnictwo: Replika
Rok wydania: 2011

Mnogość pozytywnych recenzji tej książki sprawiła, że poprosiłam Replikę o egzemplarz. Jednakże z każdą przewróconą stroną byłam coraz bardziej... zdziwiona. 

Umarła stara ciotka Queenie, osoba siejąca postrach we własnej rodzinie. Złośliwa, niemiła... Cóż, "niemiła" w jej przypadku to raczej eufemizm. W każdym razie wszyscy odetchnęli z ulgą. Poza Hermione, która - może przez traumę z dzieciństwa? - wciąż czuła, że coś nie gra.

Szybko okazuje się, że Queenie została pochowana z wisiorkiem, w którym ukryte były włosy Rowan, córeczki Alison, siostry Hermione. Niedługo w otoczeniu dziewczynki pojawia się nowa koleżanka - dziwna, tajemnicza, staromodna Vicky, która niezwykle przypomina starą Queenie i która zaczyna manipulować Rowan. Zajęci problemami z domem i pracą rodzice nie zauważają, co się dzieje. Hermione tymczasem próbuje wziąć sprawy w swoje ręce, co kończy się... źle. 

Po pierwsze - okładka jest po prostu nieciekawa. Tytułu prawie nie widać, a umieszczenie obok siebie kilku elementów fabuły według mnie się nie sprawdza. Po drugie - niestety, korekta poległa przy tej książce. Nie ma błędów poważnych, jest za to mnóstwo drobnych kwiatków, które mnie osobiście przyprawiają o ból głowy. 

Kolejna rzecz - moim zdaniem fabuła jest niespójna. Przemykają się gdzieś wątki, które urywają się, nie wyjaśnione dostatecznie (uwaga, spojler - jak chociażby ten nieszczęsny wisiorek). Za dużo postaci, za mało charakterów i nieuzasadniony chaos potęgują jeszcze wrażenie ogólnej niechlujności tej powieści. 

I, choć z bólem serca, muszę jeszcze wspomnieć o tym, ile jest horroru w horrorze. Ponoć miało być to klasyczne ghost story (tak twierdzi autor), jednakże we mnie rzeczy, które miały przerażać, wywoływały co najwyżej uśmieszek. Cóż - nie jest to powieść nowa, wydana te 20 lat temu na pewno miałaby lepszy odbiór. Klimat prawie jak z wczesnego Kinga, niestety - prawie. Horroru w tym horrorze nie ma, czuję się więc rozczarowana. 

Byłabym niesprawiedliwa, mówiąc tylko o wadach tej książki. Czyta się dobrze, szybko i całkiem solidnie wciąga, co według mnie jest wystarczającym powodem, by ją przeczytać. W sumie to nie mam poczucia zmarnowanego czasu po lekturze. Ale nie spodziewajcie się fajerwerków. Ot, czytadło. 

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Replika.



PS. Obroniłam się na piątkę i jestem licencjonowaną polonistką ;-) Czas na zasłużone wakacje - do poczytania w przyszłym tygodniu!